O mnie

Najtrudniej jest pisać o samym sobie, szczególnie wtedy, gdy nie jest się typem „gaduły”. Zatem oto ja: przekroczyłam lat 40, ale ciągle czuję się młodo. Mam męża Macieja i dwóch synów: Jakuba i Mikołaja. Po domu przemykają także cichutko dwa koty (kocur imieniem Hultaj to moje „kocibejbe”). Choć czasem zupełnie tego nie widać mam osobowość introwertyczną. Jestem uważnym obserwatorem i dobrym słuchaczem. Prócz fotografii kocham czytać książki, słuchać dobrej muzyki (szczególnie na żywo), naturę i ciszę (kiedy trzeba), owoce (arbuzy mogłabym jeść na okrągło), ciepło i sen… Lubię ludzi z poczuciem humoru, uwielbiam kuchnię śródziemnomorską (za krewetki i kalmary daję się pociąć), a kubek gorącej herbaty, ciepłe skarpety i film z rodziną w „kinie domowym” to moja recepta na długie zimowe wieczory (tak, potrafię płakać nawet na reklamach). Jak ognia unikam cwaniactwa, kłamstwa i manipulacji. Na co dzień staram się myśleć pozytywnie, mieć szklankę do połowy pełną
i cieszyć się najmniejszymi nawet szczęściami dnia codziennego. I nie mam recepty na wszystko, parcia na szkło, patentu na życie oraz pewności, że jutro nadejdzie na pewno…

…dlatego fotografią zatrzymuję czas.